Zielony dom w środku miasta
Dom, który będzie naszym ogrodem, oazą ciszy i zieleni, nie musi stać w górskiej głuszy. Możemy go wybudować w środku wielkiego miasta. Coraz częściej i więcej mówi się o ekologicznym budownictwie. O ile na wsi, albo w innej otwartej przestrzeni, po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia, każdy prywatny właściciel może wystawić dom na jaki go tylko stać, o tyle w mieście sprawa jest trudniejsza. Jednak architekci nowo powstających osiedli radzą sobie całkiem nieźle planując jak najbardziej zazielenione osiedla, nawet w centralnych częściach miast. Budując ekologiczny dom zmniejszamy zanieczyszczenie i hałas w mieście, a także przyczyniamy się do większej produkcji tlenu. Dla mieszkańców dom taki staje się oazą spokoju, co sprawia, że stają się oni lepszymi pracownikami, a dzieci wychowywane w takim domu są zdrowsze i lepiej się uczą, dzięki większej zdolności koncentracji. Z pewnością więc budowa takiego domu w środku miasta jest ze wszech miar korzystna. Ekologiczna zabudowa miejska ma o wiele dłuższą tradycję w krajach zachodnich niż w Polsce. Już od lat dwudziestych XX wieku, a więc od prawie wieku, powstają domy z dachami zielonymi, czyli takimi, których górna warstwa porośnięta jest roślinnością. Taki dom, który nie tylko będzie miał trawę albo inne rośliny na dachu, ale też będzie otoczony i wypełniony zielenią możemy oczywiście zaplanować indywidualnie, jeżeli tylko posiadamy odpowiednie pieniądze i kawałek działki budowlanej w środku miasta. Zielony dom powinien być przeszklony, posiadać jak najwięcej dużych okien. W przeciwieństwie do otwartych terenów wiejskich, gdzie zbyt duża ilość szyb może spowodować nieszczelność konstrukcji i ciągłe przeciągi, w przestrzeni miejskiej ten problem nie powinien być tak odczuwalny. Z pewnością przyda się zaplanowanie wydzielonej powierzchni takiego budynku na patio lub ogród zimowy. Można zresztą postarać się o jedno i drugie. Jeśli dodatkowo zdecydujemy się na położenie dachu zielonego, będzie to zyskanie bardzo dużej zielonej przestrzeni dla miasta. Powinniśmy pamiętać, że istnieją rośliny lubiące słońce i takie, którym odpowiadają miejsca cieniste. Dlatego nie każdą doniczkę należy stawiać tuż przy szybie w pełnym słońcu. Wykorzystując fakt, że istnieją rośliny cieniolubne, możemy zazielenić także obszary dalsze od okien, na przykład wewnętrzne korytarze czy sanitariaty.Jeśli budujemy dom ekologiczny warto pomyśleć o odpowiednich materiałach. Z pewnością dobrze wkomponują się w całość drewno czy glina. Tynk gliniany np. jest bardzo tanim i plastycznym materiałem i pozwala zachować w domu odpowiedni stopień wilgotności. Glinę można też wykorzystać jako podkład pod glebę dla roślin. Przy odpowiedniej aranżacji więc nasz zielony dom będzie mógł mieć rośliny wyrastające „ze ściany”. Trzeba pamiętać o tym, że wybudowanie takiego domu może się okazać dość kosztowne. Dlatego trzeba go bardzo ostrożnie i z kalkulatorem pod ręką zaplanować. Na pewno gliniany tynk będzie tutaj jakąś formą oszczędności, w przeciwieństwie do dachu zielonego, który kosztuje dużo ze względu na konieczność położenia dużej ilości warstw izolacyjnych. Jeśli dom jest ekologiczny możemy jednak starać się o dofinansowanie z urzędu miasta, albo o sponsoring ze strony jakiejś organizacji popierającej takie inicjatywy. Dobrze jest poszukać na stronach internetowych czy taka organizacja istnieje w naszym regionie i jest chętna pomóc finansowo (lub w znalezieniu innego sponsora).
Mieszkanie w dworku to marzenie wielu miłośników historii i sztuki, jednak budynki które można kupić na rynku nieruchomości są nieraz w straszliwym stanie i wymagają nie tylko generalnego remontu, ale czasem wręcz odbudowy. Zakupienie wyremontowanego i gotowego do zamieszkania dworku graniczy z cudem z dwóch powodów – większość tego typu budowli w dobrym stanie znajduje się już w rękach państwa instytucji, albo właścicieli prywatnych, którzy z nich korzystają i rzadko kiedy mają zamiar je sprzedać. Druga sprawa to cena. Jeżeli już ktoś zdecyduje się sprzedać odremontowany dworek można mieć pewność, że będzie on kosztował powyżej 1 miliona złotych, jeśli nie 2 miliony lub więcej. Dlatego wiele osób marzących o zamieszkaniu w starym szlacheckim dworku z prawdziwego zdarzenia decyduje się na zakupienie „rudery”, którą następnie mają zamiar odnowić. Trzeba jednak pamiętać o kilku sprawach. Odnawianie dworku należy skonsultować z miejscowymi władzami i konserwatorem zabytków. Jeżeli znajduje się on na liście zabytków będzie bardzo trudno przeprowadzić jakiekolwiek zmiany w układzie architektonicznym. W takim wypadku będzie to raczej konserwacja budynku, doprowadzająca go do stanu używalności. Oczywiście możemy się starać o pozwolenie na wprowadzenie drobnych zmian. O wielkich na pewno nikt nie rozmawia, bo nie po to kupuje się dworek by przerabiać go na futurystyczną daczę. Wiele dworków i dworów w Polsce znajduje się obecnie w całkowitej ruinie, dlatego prace należy zacząć od opinii eksperta co do stanu budynku i potrzebnych w konkretnym przypadku napraw. Fachowiec powinien sprawdzić czy nie trzeba rozebrać i postawić od nowa ścian, a także czy podłoga jest bezpieczna – czy np. nie zarwie się podczas prac budowlanych. Trzeba też sprawdzić czy elementy konstrukcji nie są zaatakowane przez grzyb, pleśń czy insekty. Nie możemy pozostawić bez sprawdzenia również instalacji elektrycznej, kanalizacyjnej, gazowej – jeżeli takie istnieją w danym miejscu. Ich nieprawidłowe działanie może grozić wybuchem lub pożarem. Po wstępnej ekspertyzie można przystąpić do prac remontowych. Oczywiście dużo zależy od tego w jakim stanie jest dworek, który poddajemy renowacji. Z pewnością jednak potrzebne będzie wymienienie okien, podłóg (przynajmniej części). Jeśli w budynku znajdują się piece i kominek trzeba sprawdzić ich szczelność. W 90% przypadków konieczny jest też remont dachu budowli, nawet jeżeli z pozoru wydaje się on w miarę dobrze zachowany. Czasami trzeba też przystąpić do odbudowy części ścian. Z pewnością konserwacji będą wymagały schody zewnętrzne, jeśli nie były remontowane w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Odtworzenie podstawowej konstrukcji budynku może zająć dużo czasu. Więcej nawet – licząc z ekspertyzą – niż następne czynności remontowe i wykończenia konserwatorskie. Pochłania to niestety także dość dużo pieniędzy, zwłaszcza, że może być zastrzeżenie by odtwarzać budowlę z takich samych materiałów, z jakich została pierwotnie wzniesiona. Jeżeli zabytek jest cenny można jednak starać się o dofinansowanie. Po wyremontowaniu dachu, odnowieniu ścian i zabezpieczeniu podłóg przystępujemy do remontu wnętrza. Jeżeli zniszczenia zewnętrzne nie są zbyt wielkie można, przy odpowiednio dużej ekipie, przystąpić jednocześnie do pracy na zewnątrz i wewnątrz budynku. Tutaj bardzo przyda się pomoc konserwatora zabytków. Jeśli mamy do odtworzenia jakieś plafony, czy rzeźbienia warto zatrudnić do pracy plastyków, którzy mają doświadczenie w tego typu pracy. Trzeba liczyć, że nasz dworek będzie gotowy do zamieszkania co najmniej rok po zakupieniu. Tyle czasu potrzeba, by przeciętną „ruderę” doprowadzić do stanu używalności, a także częściowo chociaż odtworzyć jej dawną świetność.