Jak starać się o pozwolenie na budowę?
Nie każdy właściciel działki ma możliwość od razu wybudować na niej dom. Czasem konieczne jest staranie się o pozwolenie na budowę. Wybudowanie domu na działce, która nie ma charakteru budowlanego wymaga uzyskania odpowiedniego pozwolenia na zabudowę i zagospodarowanie terenu. W tym celu należy przedstawić w urzędzie miasta czy gminy plany działki i mającego powstać na niej domu czy innych budynków. Pierwszym krokiem będzie załatwienie sobie planu działki. Wykonuje go geodeta. Z pewnością bez problemu znajdziemy właściwego człowieka z danej okolicy, który zna teren i szybko, sprawnie dokona odpowiednich pomiarów przygotowując plan naszego kawałka ziemi. Geodetę możemy znaleźć przez Internet, ogłoszenie w gazecie, ale najlepiej jest sprawdzić w odpowiednim urzędzie na tablicy ogłoszeń. Wówczas mamy większą pewność, że osoba taka wykonywała już wcześniej pomiary w naszej gminie czy mieście i jest gotowa wykonać kolejne. Po otrzymaniu „suchego” planu przystępujemy do zaplanowania naszego budynku. Zgodnie z przepisami ściana bez okien musi się znaleźć co najmniej 3 m od granicy działki, a ściana z oknami 4 m. Oczywiście w pewnych przypadkach można postawić dom bliżej granicy , a nawet zabudować samą granicę działki. Takie przedsięwzięcie trzeba jednak skonsultować z sąsiadami i lokalną władzą. Czasami wystarczy tylko wypełnić odpowiedni wniosek o wydanie decyzji, albo wypisu, jednak zdarzają się przypadki, że regionalny urząd chce zobaczyć gotowy plan budynku. Wówczas można go załączyć z odpowiedniego katalogu (jeśli budujemy z gotowego projektu jakiejś firmy) albo przedstawić kopię rysunku, jeżeli jest to projekt indywidualny. Po złożeniu odpowiednich dokumentów nie powinno być większych problemów z uzyskaniem decyzji. Mogą się pojawić jedynie w przypadku bardzo nietypowego planu, który będzie budził zastrzeżenia co to bezpieczeństwa na przykład. Jeśli nie ma żadnych zastrzeżeń co do naszego planu otrzymamy od ręki wypis z Miejscowego Planu. Natomiast zgoda na budowę powinna być wydana najdłużej w ciągu 30 dni. Jeśli planujemy rozpocząć budowę o określonej porze roku warto postarać się po przedstawienie planu w Urzędzie przynajmniej miesiąc wcześniej. Pamiętajmy, że miesiące od maja do września to najlepszy okres do prowadzenia prac budowlanych. W związku z tym najlepiej przygotować plan i składać wniosek w marcu, kwietniu. Oczywiście dotyczy to przypadku, w którym chcemy rozpocząć budowę zaraz po uzyskaniu zgody na nią, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przedstawić wniosek zimą, a rozpocząć budowanie pół roku po uzyskaniu zgody. Nie powinno się natomiast rozpoczynać prac budowlanych przez uzyskaniem odpowiedniego dokumentu. Niektórym wydaje się, że skoro plan jest zgodny ze wszystkimi normami i pozwolenie i tak pojawi się w ciągu kilkunastu dni, to dlaczego nie zaczynać budowania jeszcze przed wnioskiem. Taki pogląd nie bierze pod uwagę aspektów prawnych przedsięwzięcia. Rozpoczęcie budowy przed uzyskaniem pozwolenia jest niezgodne z prawem i może być ukazane bardzo wysoką grzywną. W przypadku, gdy wszystkie pieniądze wydajemy na załatwienie ekipy i materiałów budowlanych, taka kara może być prawdziwą katastrofą. Dlatego nie ma co szarżować i rozpoczynać prac przed „papierkiem” z urzędu. Przecież nie chcemy zadzierać z prawem tylko wybudować dom.
Budowa domu wcale nie musi kosztować majątek. Przekonajmy się na ile może być tanie wybudowanie takiego nowego domostwa. Zabierając się za budowę domu powinniśmy na samym początku zrobić kosztorys. To bardzo nam pomoże zorientować się w cenach i ewentualnie poczynić pewne oszczędności. Z pewnością jedną rzeczą, z której w wielu przypadkach można zrezygnować jest praca ekipy budowlanej. Wiele czynności, które wykonują z reguły fachowcy można wykonać samemu – oczywiście po pewnym przygotowaniu – przynajmniej teoretycznym. Najlepiej zaś żeby osoby, które będą pracowały amatorsko przy budowie miały za sobą kurs albo doświadczenie praktyczne. Nie jest to wymóg aż tak trudny, a z pewnością wyniesie nas w sumie mniej niż robocizna. Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście zdobywanie wiedzy praktycznej, czyli praca na innych budowach. Może ona nie tylko być wstępem do naszej pracy, ale źródłem dodatkowego dochodu. Czyli przy odrobinie szczęścia i poświęconego czasu możemy się czegoś nauczyć i jeszcze sobie dorobić. Dodatkowo warto zastanowić się nad materiałami. Często nie mając pojęcia o cenach danego materiału kupujemy ten droższy. Z reguły osoby niedoświadczone w sprawach budownictwa zaopatrują się prawie w całości w dużych magazynach z materiałami budowlanymi. Dlatego bardzo przepłacają za materiały, które można by kupić o wiele taniej. Warto dowiedzieć się, czy ktoś nie sprzedaje za pół ceny, albo nie oddaje za darmo tego, co potrzebujemy (dachówki, pustaków, cementu, a może gliny). Rzecz jasna chodzi tutaj o materiały pochodzące z remontu lub rozbiórki, a nadające się jeszcze do wtórnego wykorzystania. Jeśli mowa o materiałach, to trzeba też pamiętać o tym, żeby tam, gdzie to możliwe zmienić rodzaj budulca. Istnieją materiały bardzo tanie, które można dostać wszędzie i takie, za które zawsze będziemy musieli zapłacić dużo. Do tanich należą glina, słoma, pustak, cement, do drogich np. cegła. W większości przypadków tańsze jest też samodzielne dorabianie cegieł czy pustaków. Jeśli chcemy budować z drewna, najlepiej dogadać się z właścicielem najbliższego tartaku. Wtedy będziemy mieli możliwość zakupienia drzewa po cenach hurtowych. Może też od czasu do czasu dostaniemy wióry czy inne odpady za darmo, co także może nam się przydać przy budowaniu naszego domu. Największym mankamentem samodzielnego wznoszenia budynku i oszczędzania na wszystkim jest to, że trzeba się stać ekspertem od wszystkiego. Dlatego bardzo dobrze jest zainwestować trochę w kilka podręczników i czasopism z zakresu budownictwa. Wiele darmowych porad otrzymamy na różnych stronach internetowych. Tematyczne fora mogą się okazać wręcz kopalnią nieocenionej wiedzy. Można też dla bezpieczeństwa zatrudnić przy naszej budowie przynajmniej jednego fachowca. Wyniesie to nas o wiele taniej niż płacenie całej ekipie, a w razie czego będziemy mogli poprosić o profesjonalną poradę. Oczywiście na tym jednym fachowcu już nie oszczędzamy. Jeżeli ktoś na prawdę dobry pomaga nam wznieść dom, to lepiej zapłacić mu dobrze za jego porady i wiedzieć, że chętnie zawsze będzie nam służył pomocą. Na takich oszczędnościach można zyskać na prawdę wiele. Budowa, w porównaniu z całkowicie zleconą jakiejś firmie, będzie kosztowała do kilkudziesięciu tysięcy złotych mniej. Nadzorując ją samodzielnie, jeśli na prawdę się przyłożymy, unikniemy dodatkowo fuszerki, oszustwa i wielu pomyłek.
Podczas wznoszenia domu, na placu budowy czeka na budujących wiele niebezpiecznych sytuacji. Należy więc znać zasady bezpieczeństwa w tym miejscu, żeby nie narażać się na wypadki, a także nie zadzierać z prawem. Gdy zabieramy się za budowę najważniejsze jest wyposażenie pracowników w odpowiednią odzież ochronną, zwłaszcza kasków ochronnych. Odzież powinna pozwalać na swobodne wykonywanie ruchów, ale nie może być zbyt luźna, żeby nie przeszkadzała podczas pracy. Jeżeli pracownicy mają do czynienia z substancjami szkodliwymi dla skóry konieczne jest noszenie rękawic. Także przy kładzeniu cegieł, pustaków itp. powinno się pamiętać o założeniu ochrony na ręce. Ponieważ skóra może zostać zadraśnięta lub podrażniona przy kontakcie z tego typu materiałami. Kolejna sprawa to zabezpieczenie placu budowy. Należy bardzo dokładnie oznaczyć w którym miejscu znajdują się głębokie wykopy – jeżeli np. robimy fundamenty pod duży dom – oraz gdzie jest dół z wapnem. Narzędzia i materiały też muszą być zabezpieczone, tak by miały do nich dostęp jedynie osoby do tego powołane. Robotnicy powinni mieć stworzone odpowiednie warunki socjalne i sanitarne. Przede wszystkim na terenie budowy muszą znajdować się pomieszczenia higieniczno-sanitarne. Są to przede wszystkim: szatnia, umywalnia, suszalnia i ustępy. Oczywiście, jeżeli na terenie znajdują się już pomieszczenia o takim przeznaczeniu można je wykorzystać. Jeśli budowa jest profesjonalną inwestycją należy zawrzeć klauzulę o wykorzystaniu istniejących sanitariatów w umowie. W przypadku budowy prywatnej wystarczy jedynie uzgodnienie przez obie strony – inwestora i pracowników – zasad korzystania z pomieszczeń. Jadalnia znajdująca się na terenie budowy powinna składać się z pomieszczenia przeznaczonego do przygotowywania posiłków i z jadalni właściwej. Według ustawy to ostatnie pomieszczenie powinno mieć minimum 1,1 metr kwadratowy na każdego pracownika, przy czym nie może być mniejsza niż 8 metrów kwadratowych. Jadalnia musi być też odpowiednio wyposażona by zachować bezpieczeństwo oraz niezbędną higienę przy jedzeniu. Musi mieć umywalki (przynajmniej jedną na 20 osób), ręczniki jednorazowe lub suszarki, szafki zamykane dla każdego pracownika do przechowywania jedzenia przez pracowników, zlewozmywaki dwukomorowe, miejsce do podgrzewania posiłków indywidualnie przez pracowników. Palenie może się odbywać w palarni lub na otwartej przestrzeni. Pracownicy muszą mieć miejsce, gdzie mogą odpocząć. Zależnie od długości trwania budowy i rodzaju wykonywanych prac może to być miejsce, gdzie można usiąść, albo nocleg dla robotników. W pomieszczeniu takim muszą się znajdować krzesła z oparciami i stoły odpowiednie do liczby osób zatrudnionych. Jeśli na miejscu budowy zatrudnionych jest więcej niż 20 osób jadalnia i szatnia nie mogą znajdować się w jednym pomieszczeniu. Indywidualne szafki muszą mieć dwie komory na odzież roboczą i zwykłą każdego pracownika. Poza tym stosujemy tutaj ogólne, podstawowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy. Rzecz jasna stosowanie się do wszystkich tych przepisów dotyczy przede wszystkim osób zatrudnianych na umowę zlecenia, o pracę, albo o dzieło. Stosować do nich mają się inwestorzy i pracownicy robót budowlanych. Jeżeli ktoś buduje domek letniskowy z grupą przyjaciół nikt nie będzie go kontrolował co do ilości stołów w jadalni czy komór w szafie, bo wiadomo, że jest to sprawa do „dogadania”. Warto natomiast znać te przepisy i inspirować się nimi podczas organizacji pracy na prywatnym placu budowy, ponieważ nie zawsze sami pamiętamy o zachowaniu bezpiecznych i higienicznych warunków.
Adaptacja strychu czy poddasza może być nie tylko świetnym sposobem na urządzenie własnego mieszkania, ale też dobrą inwestycją w nieruchomość. Czasami szukając taniego mieszkania natrafiamy na ofertę mało zachęcającą – strych do generalnego remontu. Z reguły takie poddasze jest bardzo tanie, ponieważ często właściciel lub spółdzielnia oczekuje, że kupujący nie tylko wyremontuje pomieszczenie, ale także dach. Jeżeli uda nam się odpowiednio zabrać do rzeczy i będziemy uważać na koszta poszczególnych materiałów, zaś robociznę w dużej mierze wykonamy sami, można na prawdę nieźle zaoszczędzić na takiej inwestycji. Szukanie powierzchni tego typu najlepiej zacząć od Internetu i portali z ogłoszeniami o nieruchomościach. Jednocześnie warto popytać osób prywatnych – np. w domu, który nam się spodoba, albo spółdzielni czy nie posiadają strychu do adaptacji. Takie powierzchnie, zwłaszcza w starym budownictwie są chętnie odsprzedawane, gdy właściciel lub spółdzielnia potrzebuje szybko pieniędzy, a nie ma zamiaru inwestować w remont, który też nierzadko jest konieczny. Zalet adaptacji takiego pomieszczenia można wyliczyć całe mnóstwo. Za nie wyremontowany strych płaci się grosze, remont można w dużej mierze przeprowadzić samodzielnie. Jeśli zrobimy to z pomysłem nie będziemy dużo płacić. Mieszkanie na strychu jest ciche, ponieważ nie ma już nikogo nad nami. Ukośny sufit daje duże możliwości nietypowej aranżacji i nadaje swoistego, przytulnego charakteru. O wiele łatwiej można zamontować tutaj kominek. Wystarczy uzyskać pozwolenie na przeprowadzenie komina przez dach. Jeśli będziemy chcieli wynajmować takie mieszkanie, to po dobrym i solidnym remoncie możemy za nie wziąć na prawdę sporo pieniędzy. Zwykle powierzchnia użytkowa strychu jest na prawdę duża, a więc mamy spore pole do popisu. Zyskujemy duże mieszkanie za niewielką cenę. Skupmy się teraz na chwilę na samym remoncie takiego miejsca. Warto zatrudnić na początek fachowca, który zrobi ekspertyzę. Ważne jest ustalenie czy dach jest szczelny. Jeśli zamieszkamy pod niezbyt pochyłym dachem (do 20% nachylenia) możemy starać się o przerobienie go na tzw. dach zielony, czyli porośnięty roślinnością. Zlikwiduje to groźbę zbytniego gorąca latem i chłodów zimą. Jeśli chodzi o ściany i belki stropowe, a także stęple drewniane występujące często jako dodatkowe umocnienie dachu, trzeba sprawdzić, czy nie ma potrzeby ich wymienienia lub konserwacji – np. dezinsekcji albo zabiegów przeciwgrzybicznych. Przerabiając poddasze na pomieszczenia mieszkalne będziemy też musieli z pewnością dodać dodatkową warstwę ocieplającą od wewnątrz. Dobrym rozwiązaniem są płyty gipsowe. Jeżeli będziemy kłaść dodatkową warstwę tynku możemy też położyć płyty styropianowe. Może się okazać niezbędne wybudowanie ścian – chociaż dla oddzielenia sanitariatów od reszty mieszkania. Jeżeli powierzchnia jest duża będziemy z pewnością chcieli podzielić ją też na kilka pokoi. Taki podział trzeba dokładnie przemyśleć i najlepiej przed przystąpieniem do remontu rozrysować plan. Przy odpowiednio wysokiej przestrzeni między podłożem a sklepieniem dachu możliwe będzie założenie antresoli, którą można zaadoptować jako dodatkową przestrzeń mieszkalną, ale też jako rodzaj podręcznego składu narzędzi czy pracownię. W niektórych przypadkach może się okazać konieczne zainstalowanie dodatkowych okien w dachu. Oczywiście jeśli poza tym przeprowadzamy remont dachu nie powinien to być żaden problem. Właściwie głównym mankamentem takiej adaptacji strychu będzie tylko długi okres pracy, zanim powierzchnia będzie się nadawała do mieszkania.